5 najciekawszych produktów i usług sprzedawanych w modelu subskrypcyjnym

Czy można mieć abonament na bieliznę albo na maszynki do golenia? Jasna sprawa, że można! I musisz uwierzyć, że to jeszcze nie są najbardziej odjechane rodzaje abonamentów, jakie człowiek jest w stanie posiadać. Właściwie nie musisz nam wierzyć na słowo – przeczytaj poniższy artykuł i zobacz, co ludzie potrafią sprzedawać w modelu subskrypcyjnym.

Sprzedaż w modelu subskrypcyjnym, choć może się wydawać stosunkowo świeżym pomysłem, jest znana od wielu lat. Bo kto z nas nie ma lub nie miał abonamentu na telefon? Wraz z rozwojem telewizji oraz internetu, na rynek wdarła się sprzedaż subskrypcji dostępów do filmów i seriali, licencji na oprogramowanie, gier, czy audiobooków. Za tym poszły subskrypcje karnetów na siłownię, wszelkiego rodzaju kursów, diet pudełkowych… A to nadal był dopiero początek. Obecnie w modelu subskrypcyjnym, zwłaszcza na Zachodzie, można kupić prawie wszystko. W Polsce jest to ciągle rozwijający się model sprzedażowy i wszystko wskazuje na to, że jest to mocny trend dla e-commerce na najbliższą przyszłość. Dlatego, jeśli jesteś właścicielem sklepu internetowego lub E-commerce Managerem, to właśnie teraz powinieneś zadać sobie pytanie: Czy w moim sklepie mogę wprowadzić taki model sprzedaży? 

Pewnie zastanawiasz się, dlaczego miałbyś zawracać sobie tym głowę. Trendy trendami, ale to jeszcze nie jest argument. Już odpowiadamy: model subskrypcyjny może mieć wielezalet dla Twojego biznesu i to nie tylko w kwestii podążania za trendami, ale także w obszarze czysto finansowym. Pamiętaj o tym, że model subskrypcyjny może być podstawą Twojego biznesu, ale może być również “dodatkową nogą”, na której Twój biznes będzie opierał się tylko częściowo.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o tym, jakie zalety dla Twojego e-commerce’u może przynieść wprowadzenie sprzedaży abonamentowej, przeczytaj nasz artykuł: Płatności subskrypcyjne w sklepie internetowym.

Najciekawsze przykłady towarów i usług sprzedawanych w modelu subskrypcyjnym

Jeśli nie sprzedajesz e-booków lub diety pudełkowej, to pewnie zastanawiasz się, czy Twój biznes jest właśnie tym, w którym sprzedaż subskrypcyjna ma rację bytu? Zobacz inne biznesy, które sprzedają w ten sposób, mimo że na pierwszy rzut oka nikt nie dałby im szans na powodzenie. Tak naprawdę przykładów jest wiele, ale my wybraliśmy nasze TOP5 najbardziej odjechanych subskrypcji w e-commerce. Oto one:

1. Miliard Dolarów za biznes sprzedający maszynki za 1 Dolara?

Tak, to nie pomyłka. Dollar Shave Club to jeden z pierwszych sklepów internetowych, który wystartował ze sprzedażą w modelu subskrypcyjnym. A był to rok 2012. Natomiast już w roku 2016 marka została kupiona przez Unilever – giganta z branży kosmetycznej, za bagatela miliard USD! 

Sukces marki przypisuje się trzem czynnikom:

  • odważnemu, nowatorskiemu pomysłowi na model biznesowy (mowa właśnie o sprzedaży subskrypcyjnej)
  • przyciągająco niskiej cenie – maszynki były sprzedawane w cenie już od 1 USD miesięcznie
  • filmikowi reklamowemu, który zrobił furorę w sieci – w chwili publikacji tego artykułu filmik ma ponad 27 milionów wyświetleń – nieźle, co?

Film wyemitowany na Youtubie 6 marca 2012 szybko stał się wiralem i przyniósł startupowi rozgłos oraz 12 tysięcy zamówień w ciągu pierwszych 48 godzin! Zresztą mniej więcej rok później w sieci pojawił się filmik #2, nakręcony w podobnym, komicznym tonie i reklamujący kolejny produkt marki.

2. Bielizna w abonamencie

Kolejny pomysł, który wcale nie jest oczywisty to subskrypcja bielizny. Oferta jest skierowana do kobiet, które chcą regularnie (przeważnie raz w miesiącu) otrzymywać nową porcję zakupów bieliźnianych, by uzupełnić swoją garderobę. Niemożliwe, by byli klienci zainteresowani taką ofertą? A jednak!  Taką możliwość oferuje co najmniej kilka sklepów internetowych np.: burgundyfox.com, underclub.com czy adoreme.com, więc niemożliwe jednak jest możliwe.

3. Abonament na noclegi w luksusowych hotelach

Mieliśmy już przykład abonamentu na maszynkę do golenia za dolara, przykład subskrypcji bielizny – są to stosunkowo niedrogie abonamenty. A co z segmentem premium i zasobniejszymi użytkownikami? Czy oni też chętnie korzystają z abonamentów? Jasne, że tak. Dowodem na to może być istniejący od 10-u lat Klub Inspiro, który oferuje subskrypcję luksusowych hoteli. Za abonament w wysokości 600 USD miesięcznie użytkownicy otrzymują dostęp do bazy z luksusowym zakwaterowaniem, a także dedykowany serwis, eventy tylko dla członków klubu czy usługę konsjerża, a za noclegi płacą dodatkowo. Natomiast w abonamencie o wysokości 2500 USD noclegi są już w cenie. Warunkiem jest minimum 7 dni przerwy pomiędzy poszczególnymi pobytami.

4. Subskrypcja grządki

To nie pomyłka. Naprawdę chodzi o abonament na grządkę. Na taki pomysł wpadł właściciel strony zdalnyogrodek.com. Za jego pośrednictwem możesz wynająć kawałek ziemi o wielkości od 2 do 10 metrów kwadratowych. Koszt takiej usługi waha się od 100 do 200 zł miesięcznie. Decydujesz o tym, co będzie rosło na Twojej działce, a podlewanie i zbiory będą się odbywały na Twoje zlecenie złożone za pośrednictwem dedykowanej aplikacji. Możesz także odwiedzać swój kawałek ziemi, a oprócz tego obserwować go za pośrednictwem kamery online 24h/dobę. Oczywiście dostajesz też plony, które wyrosły na Twoim kawałku świata.

Oferowana jest także inna forma abonamentu, w której to dostawca rozwiązania decyduje o szczegółach, a klient tylko odbiera skrzynki z uprawami pochodzącymi z jego poletka – taka opcja kosztuje od 80 do 100 zł miesięcznie. 

Zdalny ogródek to usługa dedykowana mieszczuchom, którzy chcą mieć namiastkę życia na wsi i posiadania własnego pola bez konieczności rezygnowania z życia na miejskim osiedlu. Zresztą któż nie chciałby mieć zagwarantowanych dostaw świeżych warzyw z własnego ogródka bez brudzenia sobie rąk? Zdalny ogródek jest teraz dostępny w dwóch lokalizacjach: w Szczodrowie  oraz w Skarszewie – obie lokalizacje na północy kraju. Z racji tego jest dostępny na chwilę obecną dla osób z Trójmiasta.

Trzymamy kciuki i mamy nadzieję, że projekt odniesie sukces i wkrótce będzie dostępny także w innych lokalizacjach.

5. Kreacja od Karla Lagerfelda w abonamencie?

Czemu nie. Taki pomysł na biznes postanowiła zrealizować mieszkająca w Stanach Zjednoczonych Polka – Karina Sobiś. Jej serwis – E-Garderobe.com istnieje od 2018 roku i zgromadził już podobno ponad 5.500 zarejestrowanych użytkowniczek, które mają dostęp do kreacji od 65 projektantów. Do wyboru są 3 abonamentu – od 200 do 450 zł miesięcznie. Abonamenty pozwalają na wypożyczenie od 2 do 10 ubrań i zawierają już koszt przesyłki, zwrotu, a także ubezpieczenie kreacji. 

Jak łatwo się domyślić, założycielka podążyła za trendem, który wcześniej pojawił się w Stanach Zjednoczonych i już od 2009 roku jest z sukcesem realizowany przez markę Rent the Runaway (dziś wyceniany na ponad 1 mld USD). Choć inne sklepy oferujące subskrypcję na różne towary, mogłyby zostać posądzone o wspieranie nadmiernego konsumpcjonizmu i marnotrawstwo, to tutaj jest wręcz odwrotnie. Obydwa biznesy oferujące wynajem ubrań świetnie wpisują się w ideę ekonomii współdzielenia, która przedkłada dostęp do towarów i usług nad posiadanie ich na własność. Ekonomia współdzielenia na pewno ma pozytywny wpływ na ekologię, ale także po prostu pozwala klientom na duże oszczędności. W przypadku wypożyczalni z ekskluzywnymi ubraniami pozwala ubrać się u najlepszych projektantów, wyglądać inaczej na każdej imprezie, nosić odzież dobrą jakościowo bez jednoczesnego wydawania fortuny i zapełniania szafy sukienkami na jeden raz.

Operator płatności subskrypcyjnych

Jeśli chciałbyś wdrożyć u siebie tego typu rozwiązanie, ale zastanawiasz się, kto obsłuży w Twoim sklepie płatności subskrypcyjne, koniecznie zobacz nasz Ranking operatorów płatności i sprawdź, które bramki płatności mają taką opcję.

Znasz jeszcze jakieś sklepy internetowe, które sprzedają szalone produkty i usługi w modelu subskrypcyjnym? Jeśli tak, daj nam znać na marketing@convertis.pl.

 

Zobacz także:

Jak pozyskać stałego klienta w sklepie internetowym?

Sposób prezentacji produktu w sklepie internetowym