Możesz posłuchać podcastu powyżej lub obejrzeć video na YouTube. Oglądając zasubskrybuj, proszę mój kanał Ekomersowa Kawa.  A jeśli jesteś ciekawy kolejnych filmików, kliknij Dzwoneczek, będziesz otrzymywał powiadomienia, gdy wrzucę coś nowego.

Ostatnio na fejsie przeczytałem, że ktoś się pytał, jak promować własne produkty. Jakie dostali odpowiedzi? Cały arsenał podstawowy reklamy dla sklepu, czyli co? Google Adwords, Facebook, Ceneo, SEO.

Jest jeden problem. Tam jest rzeźnia.

Rzeźnia!

„Prawdziwa rzeźnia, dlaczego? Bo wszyscy się licytują, kto da więcej będzie wyżej.”

To samo robi Adwords i Facebook, zapłacisz więcej za klik – będziesz wyżej. Masz większy budżet, bo dostałeś parę baniek od swojego inwestora – będziesz wyżej. Masz super plan, będziesz zarabiał na trzecich lub czwartych zakupach – to super. Będziesz zarabiał na trzecich, czwartych zakupach, masz większy budżet – będziesz wyżej w tych reklamach, wybijasz konkurencję, która chce zarabiać tu i teraz.

Generalnie drogo, teraz słyszałem, że Ceneo uruchomiło też licytacje, czyli nie już czterdzieści trzy groszy za klik, tylko ten, kto da więcej, będzie wyżej.

„Rzeźnia. Kto wygrywa? Kasyno wygrywa, a w tym przypadku Google, Facebook, Ceneo i inni,”

bo wszyscy się licytują, kto zapłaci więcej, ten wygrywa, i ten, kto ma dużo kasy, więc… nie polecam, strasznie drogie kanały. Jako uzupełnienie strategii na sprzedaż i utrzymanie klienta – tak, ale bez długoterminowej strategii działania komunikacji – nie ma szans.

A co w takim razie warto robić, gdzie być?

Ale co zamiast tego? Są dwie drogi, które znam, i polecam. Jedna to jest droga kreatywna, czyli jesteś super kreatywny, wymyślasz największe pomysły, i najlepsze pomysły, które staną się wiralem, wiralem, który będzie miał sto, dwieście tysięcy, milion odsłon na Youtube’ie. Tylko jest problem. Jak wymyślić pomysł na wirala?

Mam kolegę, który robi Youtube, kręci tam filmy, ostatnio miał średnio około tysiąca obejrzeń każdego filmiku, aż tu nagle… aż tu nagle jeden filmik, jeden, sto, dwieście, trzysta tysięcy obejrzeń, tak zwanych views’ów, taki suprise. Jego podsumowanie tego, jak stworzyć taki filmik: trzeba stworzyć trzysta dwadzieścia dziewięć obejrzeń. Pozdrawiam Marcina Osmana. No właśnie.

„Uporczywe tworzenie treści w końcu skończy się wiralem, no chyba, że masz talent i jesteś twarzą i potrafisz być hej do przodu,”

jak ostatnio, na przykład, Qczaj, natomiast to są wyjątki, a większość z Was i nas, i ja, nie potrafi robić niesamowitych wideo i tak dalej, więc ciężka, prosta praca nam zostaje, więc kreatywne podejście – ciężko.

Ok. Ciężko, no ewentualnie można dużo mieć pieniędzy, duży budżet i zrobić to tak, jak robi to, na przykład, Tesla, i wysłać samochód w kosmos, raptem parę baniek, co to? Parę baniek, macie w kieszeni? Ja nie, ale oni mieli i zapewnili sobie reklamę na cały świat, w najważniejszych gazetach, telewizjach, Youtube’ach i tak dalej, wszyscy o tym mówili.

Czarny PR? Ryzykownie…

Albo można zrobić czarny PR sobie, na przykład, żeby odkryli, że palimy nasz towar, bo nie chcemy go sprzedawać w niższych cenach, tak jak to zrobił Burberry, marka, która sprzedaje torebki za parę tysięcy, nie chciała obniżyć wartości swoich torebek, więc paliła, i była afera „No jak można palić towary za czterdzieści milionów dolarów”, pewnie produkcja kosztowała dużo mniej, ale… „What the fuck?”. Wszystkie ważne gazety o tym pisały, bo to afera, czarny PR, a po dwóch miesiącach napisali oświadczenie, że przestają palić, wymyślą coś innego, będą oddawać, będą robić recycling, czyli to, co wyprodukowali ciąć jeszcze raz i produkować z tego jeszcze raz. No, masakra, ale piszą i mają dużo tak zwanych views’ów i tak dalej, marka Burberry stała się bardziej ikoną, ci co nie chcą z tego powodu przestaną kupować, myślę, że to mały procent ich klienteli, cała reszta i tak będzie tam dalej kupować, a fame, czyli rozgłos, mają.

No dobra, ale to była droga kreatywna, a druga? Druga jest, według mnie, prostszą, ale też nie łatwą drogą. Każdy z Was może ją stosować, ja też mogę, i stosuję, bycie tam, gdzie dopiero się otwierają te kanały, które są dopiero początkiem, zaczynają być. O co mi chodzi? O to by być w tych najnowszych kanałach, no bo w Google Adwords, SEO wszyscy są, a bycie w nowych kanałach typu Instagram, LinkedIn jeszcze nie ma i tam jest mała konkurencja, to jest najważniejsze, mała konkurencja, wtedy można łatwiej zawalczyć o uwagę klienta.

I oczywiście powiecie „Ale tam jeszcze mało klientów” i tak dalej, i tak dalej, ale w końcu tam przyjdą i będą to czytać, tak jak się stało z SEO, Youtube’em, jak ktoś wystartował parę lat temu, to już ma ogromną widownię, klienci go oglądali, bo nie było niczego innego, tak samo jest z Instagramem. Instagram zaczął być popularny, kilku tam ludzi jest, ludzie to oglądają, nie mają przesytu, więc zwracają uwagę. Ale jak zacznie być popularne to ludzie zaczną kasować, pyk, pyk, pyk, jak na Facebooku’u usuwają.

Instagram lepszy niż Facebook?

Reklamy na Instagramie na pewno są dużo tańsze niż na Facebooku’u czy Adwords’ie, więc

„warto tam być, w nowych kanałach, które wchodzą, oczywiście trzeba patrzeć na to, gdzie są Wasi klienci, Wasza grupa docelowa albo perspektywicznie inwestować w ten kanał, budować grupę odbiorców”

i wiedzieć, że ten kanał przyniesie pieniądze za pół roku. Ale to są małe pieniądze w porównaniu, jakie musielibyście wydać będąc w najbardziej popularnych kanałach, typu Youtube, typu Facebook, Adwords, tam konkurujecie z największymi.

To tak jak reklama w czasie Super Bowl, takiego super meczu w Stanach Zjednoczonych, gdzie trzydzieści sekund kosztuje dziesiątki, jak nie setki milionów, za wyświetlenie tego materiału. Macie tyle? Ja nie. Więc zastanówcie się, jakie są nowe trendy, śledźcie może jakieś nowe… kanały się pojawiają, można to zrobić prosto śledząc jakieś blogi czy Youtube’y, które o tym mówią. I być tam, i śledzić, niech oni Wam powiedzą, podobno Stany Zjednoczone i Zachód są pięć lat przed Polską, warto zacząć, a, ostatnio zaczął być… ostatnio Instagram włączył telewizję, może tam warto? Bo tam jeszcze niewiele jest, a wszyscy Was obejrzą, no polecam.

„Polecam drogę nowości i bycia tam, gdzie jest Twoja grupa docelowa, tworzenia przyszłości, a nie patrzenia tylko tu i teraz, i tu i teraz zarabiania pieniędzy.”

Planuj dalekosiężnie!

Pamiętaj, wygrywają ci, co mają większą perspektywę na przyszłość, myślą dalekosiężnie, myślą, gdzie chcą być.

Trzeba też pamiętać o jednej rzeczy, marketerzy popsują każdą kanał, bo jak tam uderzą wszyscy, to będzie klops, wszyscy zaczną tam działać i klienci znowu się uniewrażliwią na to, tak jak na cold calle od różnych call center czy innych telecomów, które Ci coś proponują, ludzie widząc teraz nieznany numer, odrzucają albo blokują od razu, po co odbierać? Tak samo później uniewrażliwiają się na Twoje reklamy w standardowych mediach.

Polecam, sprawdź. A Ty jaki nowy trend zobaczyłeś ostatnio? Gdzie chcesz być? Odpowiesz? Odpowiedz!

25 listopada 2018 | Blog | , ,

Grzegorz Frątczak

Jego przygoda z eCommerce zaczęła się w 2010 od zbudowania start-upu, który zdobył 20 000 użytkowników. Doświadczony menedżer z dyplomem MBA, coach, a obecnie przede wszystkim przewodnik po ecommerce dla klientów Convertis. W Convertis odpowiada za sprzedaż, marketing i zarządzanie firmą.

UX expert | Strateg | Sprzedawca