7mil

Jak ambitną wizję estetyczną przekuć na rozwiązania, które służą celom biznesowym klienta? Case study 7mil.pl

Lubimy ambitne projekty, a do takich należała realizacja dla marki 7mil. Największym wyzwaniem było przekucie wizji klienta w rzeczywiste rozwiązania na poziomie wizualnym i funkcjonalnym. Ważne było także równoważenie tej wizji – analiza konkretnych pomysłów pod kątem ich opłacalności biznesowej i użyteczności całego sklepu (UX). Dla tego sklepu wdrożyliśmy sporo ciekawych funkcji, narzędzi i modułów, którymi można się zainspirować.

Efekty naszej pracy

Dzięki współpracy z nami klient zyskał:

Dla 7mil.pl stworzyliśmy aż 35 dedykowanych funkcji, w tym 19 modułów, które modyfikowały działanie PrestaShop. To dość imponujące liczby. Część z modułów i funkcjonalności, o których piszemy, najlepiej obejrzeć na stronie sklepu. Zachęcamy, bo warto. I ze względu na design, i produkty, i funkcjonalności.

A to najważniejsze moduły, funkcjonalności i działania wdrożone w ramach projektu:

  • Moduł banerów na stronie kategorii – bardzo dobrze realizuje funkcję marketingowo-reklamową; daje możliwość umieszczania banerów pomiędzy produktami na karcie kategorii; na tej karcie ważna jest też funkcja sortowania modeli butów według indywidualnego zamysłu.
  • Przenieśliśmy na inny serwer całą stronę, łącznie z przeniesieniem starej strony – stara strona miała nadal działać, ale już bez możliwości dokonania rejestracji i zakupów.
  • Współpraca z firmą integrującą ERP (program księgowo-magazynowy) ze sklepem.
7mil

O 7mil

7mil to marka obuwia tworzonego dla współczesnej kobiety. Nasz klient projektuje i wykonuje stylowe obuwie, którego znakiem rozpoznawczym jest doskonała jakość. Ich estetyka nawiązuje do klasycznej elegancji i minimalizmu formy. To ważne, ponieważ wiele rozwiązań i graficznych, i technicznych było mocno osadzonych właśnie w tej koncepcji stylistycznej – miało wybić ją na pierwszy plan.

Sprzedaż obuwia marki 7mil, poza siecią, prowadzona jest w 5 sklepach stacjonarnych.

7mil

Główne wyzwania

Nasz klient miał dwa ważne cele, które chciał zrealizować: 

CEL NR 1. Konieczność zmiany platformy, na której stał dotychczasowy sklep – klient wybrał oprogramowanie open source.

 CEL NR 2. Sklep internetowy miał mieć całkowicie nową szatę graficzną – spójną z wizualną koncepcją marki, jej produktów i siecią sklepów stacjonarnych.

Główne cele współpracy

  • Dodatkowe zdjęcia przy produkcie – w standardzie PrestaShop pozwala na dodawanie zdjęć tylko w ramach modułu galerii (forma i układ zdjęć są narzucone); my umożliwiliśmy klientowi dodawanie zdjęć w niestandardowych formatach i układach, a nawet dodawanie video.
  • Projekt karty produktu – ciekawy design, wyróżniające się, świetnej jakości zdjęcia produktów i ich układ; “czysty” projekt, który pomaga skupić uwagę na butach; wpływa na to też taki element, jak sposób rozwijania się opisów produktów – z pozoru mała rzecz, ale jej wdrożenie kosztowało sporo pracy.
  • Moduł do zarządzania etykietami produktów – pozwala na wyświetlenie na zdjęciach produktów informacji, że produkt jest nowością, hitem itp.; grupy takich produktów tworzy się na podstawie wyboru konkretnych cech; etykiety z informacjami mogą mieć dowolny kolor.
  • Możliwość łatwego łączenia powiązanych modeli – klient ma możliwość wyświetlania linków w formie obrazków do produktów wyglądających podobnie (np. ten sam model, ale w innym kolorze).
  • Banery i zdjęcia produktów obsługujące video.

Dlaczego klient wybrał nas jako partnera?

Kiedy wiele agencji oferuje dość podobne ceny i zbliżony czas realizacji projektów, decydujące znaczenie ma jakość współpracy i kontaktu. Na najbardziej podstawowym poziomie chodzi o sprawne zarządzanie projektem, o to, że odpowiadamy na maile w ciągu 24 godzin, a nie dwóch tygodni, że trzymamy się terminów realizacji, regularnie spotykamy się z klientem, raportujemy o postępach prac, zgodności projektu z budżetem, a przede wszystkim przewidujemy, doradzamy, jesteśmy partnerem.

W szerszym kontekście, nie uzależniamy klienta od siebie, a wręcz działamy w przeświadczeniu, że klient powinien mieć pełną swobodę podjęcia współpracy z inną agencją, jeśli uzna to za lepsze rozwiązanie. Między innymi dlatego działamy na platformach open source, a do tego na serwerze, który jest własnością klienta. Dzięki temu klient jest właścicielem projektu, nawet jeśli na którymś etapie zadecyduje o jego przerwaniu.

Jedynym, od czego rzeczywiście możemy uzależnić naszych klientów, są dobre doświadczenia, które generuje współpraca z nami.

Co zrealizowaliśmy?

  • Oprogramowanie - rozbrajanie tykającej bomby

    Nasz klient zdecydował się na wdrożenie nowego sklepu, ponieważ ten, z którego do tej pory korzystał, był tykającą bombą. Tak właśnie można nazwać sklepy stawiane na nieznanym nikomu, autorskim oprogramowaniu. Jeśli pojawiają się jakiekolwiek techniczne problemy, tylko jego twórcy wiedzą, jak w miarę szybko je rozwiązać. Sklep nie posiadał dokumentacji programistycznej, a sam klient nie współpracował już z jego twórcami. Trudno wyobrazić sobie sytuację, że nowy, zewnętrzny programista poświęca np. pół roku na pełne rozpracowanie, z czym ma do czynienia. I pomimo tego nie rozwiązuje źródłowego problemu klienta, bo problemem jest brak dostępu do wiedzy – znów będzie ją mieć tylko jeden specjalista.

  • PrestaShop - rozwiązanie, które daje niezależność

    Takie autorskie oprogramowanie niebezpiecznie uzależnia właściciela sklepu od konieczności współpracy z jednym podmiotem czy osobą. A układ taki może być problematyczny  i generować mnóstwo trudności. Poza tym, problemem mogą być również koszty obsługi i rozwoju sklepu. Wdrożenie każdej nowej funkcjonalności w dedykowanym oprogramowaniu, wymaga stworzenia dedykowanego modułu – często od zera. To oczywiście generuje koszty, zajmuje czas, zabiera uwagę.
    Dlatego znacznie bardziej bezpiecznym i mniej kosztownym rozwiązaniem jest korzystanie z platform open sourcowych, i na takie zdecydował się nasz klient. Nowy sklep powstał na PrestaShop. Główne motywacje klienta do zmiany platformy dobrze opisują kluczowe zalety Presty:

    • klient chciał być niezależny, a to zapewnia oprogramowanie open source,
    • poprzednia platforma nie pozwalała mu się rozwijać zgodnie z możliwościami i oczekiwaniami, a dzięki PrestaShop robi to szybciej, wygodniej,
    • rozwój wymagał dużych nakładów finansowych; w przypadku PrestaShop jest to znacznie tańsze,
    • klient oczekiwał rozwiązania wygodnego, łatwiej dostępnego również w kontekście możliwości podjęcia współpracy z różnymi specjalistami.
  • Grafika - materializowanie wizji klienta

    Dla marki 7mil bardzo ważna jest warstwa wizualna, ponieważ sama działa w obszarze mody i designu, i ten obszar wymagał wyeksponowania w projekcie graficznym. Nowy sklep on-line stylistyką miał nawiązywać do sklepów stacjonarnych, które dopiero co przeszły metamorfozę. Spójność wizerunkowa obu kanałów sprzedaży miała tworzyć spójne doświadczenia zakupowe, a przez to wzmacniać rozpoznawalność marki. I oczywiście generować sprzedaż, również dzięki wyeksponowaniu produktów – pięknych butów, ich detali, jakości wykonania, designu – w taki sposób, żeby zachwycać klientki i żeby wybór pozostawiał jak najmniej wątpliwości.

  • Poszukiwanie rozwiązań estetycznych

    Klient oczekiwał,  że sklep będzie po prostu wizualnie piękny. Ponadto miał bardzo konkretną wizję estetyczną i poszukiwał kogoś, kto potrafiłby ją zmaterializować. Naszym zadaniem, i w pewnym sensie wyzwaniem, było znalezienie odpowiedniego grafika – osoby, która będzie umiała współpracować z klientem o dużym wyczuciu estetycznym i mocno sprecyzowanej wizji. Dzięki szerokiej bazie kontaktów i doświadczeniu we współpracy ze świetnymi fachowcami z wielu dziedzin, podołaliśmy temu wyzwaniu.

  • Projekt, który zachwyca

    Projekt sklepu 7mil.pl wizualnie zachwyca – to rzecz, z której i klient, i my jesteśmy dumni. Takie efekty osiągnęliśmy nie tylko dzięki pracy grafika, ale również dzięki pracom programistycznym, które umożliwiły wdrożenie artystycznych wizji klienta. To, co widzimy na stronie, mocno odbiega od standardowych rozwiązań oferowanych przez PrestaShop. Stworzyliśmy wiele dodatkowych modułów (o niektórych opowiemy szerzej w dalszej części tekstu), dzięki którym klientki sklepu mogą wielowymiarowo doświadczać produktów, w tym ich wartości i doskonałej jakości. Te narzędzia są dla klienta świetnym wsparciem reklamowym, sprzedażowym i wizerunkowym.

  • Niespodzianki, problemy - jak sobie z nimi poradziliśmy?

    Po drodze wydarzyła się dość nieoczekiwana sytuacja. Z powodu trudności rynkowych wywołanych pandemią upadł nasz podwykonawca, dla którego pracował wybrany przez nas i klienta grafik. Tę sytuację udało się opanować głównie dlatego, że rozważnie wybieraliśmy człowieka, z którym miał współpracować nasz klient. Oprócz tego, że grafik posiadał określone umiejętności i wyczucie estetyczne, był też osobą odpowiedzialną i rzetelną. Dzięki temu, pomimo perturbacji, dostarczył świetnej jakości projekt ukończony w 95%. O domknięcie pozostałej, niewielkiej części projektu zadbaliśmy już sami. Finalnie ta nieoczekiwana sytuacja nie miała poważnych konsekwencji; potrzebowała jedynie skorygowania terminu zakończenia projektu o 3 tygodnie.

  • UX nie tylko dla klienta końcowego

    Myśląc o UX w kontekście sklepu internetowego, rzadko pamiętamy, że poza doświadczeniami i wygodą klientów, trzeba również zadbać o wygodę osób, które zajmują się zarządzaniem sklepem i zamówieniami. Jesteśmy bardzo zadowoleni z efektu, jaki w tym obszarze osiągnęliśmy. Wdrożone narzędzia sprawiają, że zarządzanie sklepem jest prostsze, bardziej efektywne, a w przypadku narzędzia HTML Block może być nawet przyjemne – jak zabawa puzzlami do projektowania.

  • HTML Block - oszczędność czasu i kosztów

    Działanie modułu HTML Block najlepiej przyrównać do wcześniej wspomnianych puzzli. To z nich składa się layout sklepu, który klient może dość dowolnie konfigurować pod względem estetyczno-funkcjonalnym. Można go też porównać do pomniejszonej wersji elementora, czyli podobnie działającego narzędzia w PrestaShop. Nasza wersja jest “odchudzona”, a przez to prostsza i szybsza w obsłudze, na czym najbardziej nam zależało, kiedy ją projektowaliśmy.

  • Jedna karta do obsługi zamówień

    To dodatkowy i bardzo funkcjonalny moduł, który stworzyliśmy w panelu obsługi (backendzie). Klient posiadał podobny we wcześniejszej wersji sklepu – chciał to dobre rozwiązanie zabrać ze sobą do nowego sklepu. Moduł pozwala na zarządzanie zamówieniami w szerokim zakresie z poziomu jednej karty – listy, czego nie zapewnia w standardzie PrestaShop. Na jednej liście klient ma dostęp do takich dodatkowych opcji jak np. szczegóły dostawy, wysłanie wiadomości do klienta, możliwość zmiany adresu oraz formy dostawy, z tego poziomu widzi też zdjęcia zakupionych produktów.

Nasza rola

  • Przede wszystkim była to bliska współpraca

    Klient miał opiekuna w postaci project managera, co w Convertis jest standardem. Spotkania odbywały się bardzo regularnie, minimum co 2 tygodnie. Klient był na bieżąco informowany o postępach prac, znał ich status, był dobrze zorientowany w tym, co się dzieje w projekcie. Ale pomimo tego, że wszystkie działania były dobrze osadzone w harmonogramie i zgodnie z nim realizowane, to i tak głównym wyzwaniem okazało się dotrzymanie ustalonych terminów. Dlaczego?

  • Rola project managera

    • Sporo dyskusji i konsultacji przed wdrożeniem konkretnych rozwiązań – szczególnie ważna była opłacalność, biznesowe uzasadnienie wdrożeń.
    • Aktywne doradzanie, weryfikacja pomysłów klienta, tak, by odsiać te zbyt trudne do realizacji lub zbyt kosztowne.
    • Szukanie złotego środka.
    • Pilnowanie budżetu.
  • Rozwiązania kryzysoodporne

    Premiera sklepu została zaplanowana na okres poprzedzający święta Bożego Narodzenia. Na etapie, kiedy dla postępu prac i utrzymania terminu premiery niezbędne było zaangażowanie ze strony klienta, z przyczyn niezależnych od niego samego, przez 3 tygodnie nie mógł w pracach uczestniczyć. Taka sytuacja dla wielu projektów oznaczałaby jedno – niedotrzymanie terminów założonych w harmonogramie, co najmniej kilkutygodniowe opóźnienia – w tamtym czasie jeszcze dłuższe, bo mieliśmy sezon okołoświąteczny. A nam, z czego wręcz musimy być dumni, udało się wystartować z premierą sklepu z zaledwie jednodniowym opóźnieniem. Jak to zrobiliśmy?To nie magia, ani akrobacje, ale sposób, w jaki na co dzień pracujemy, a ta sytuacja jest realnym przykładem na to, że nasze podejście działa – uodparnia na kryzysy. Terminów udało się dotrzymać, ponieważ po każdym zakończonym przez nas etapie prac, klient mógł testować powstałą “część” sklepu, zgłaszać poprawki. Co ważne, zmiany były wdrażane na bieżąco – już na poziomie tych konkretnych etapów.Testowanie całego, nowego sklepu za jednym razem, co niestety jest praktykowane w zarządzaniu projektami w wielu software house’ach, zajmuje jednorazowo mnóstwo czasu. Podobnie jest z wprowadzaniem zmian i korekt. Jeśli po drodze nie wydarzy się żaden kryzys, wszystko może ułożyć się dobrze. Ale właśnie w  sytuacji kryzysowej, które przecież się zdarzają, takie podejście na pewno “położyłoby” harmonogram i uniemożliwiło premierę sklepu w zaplanowanym terminie.

  • Doradcy i “strażnicy budżetu”

    Bardzo ważną rolą, którą mieliśmy do odegrania w tym projekcie, była rola “strażników budżetu”. Na bieżąco weryfikowaliśmy sens biznesowy pomysłów, które chciał zrealizować klient oraz ich koszty wdrożenia. Jeśli rozwiązania były niemożliwe do zrealizowania w kontekście ustalonego budżetu, czasu realizacji i ich relacji do obranego poziomu jakości,  odradzaliśmy je.Specyfika prowadzenia tego projektu polegała też na tym, że ważne w nim było doradztwo. Nasz klient miał wiele ciekawych pomysłów. Część z nich trzeba było przeanalizować pod kątem możliwości wdrożenia i jego kosztów, a czasami wyperswadować klientowi nieopłacalność realizacji. Były to często wielogodzinne procesy – dyskusje z klientem, nasze wewnętrzne rozmowy, toczone także poza wyznaczonym czasem na konsultacje projektowe.Choć klient oczywiście poniósł ich dodatkowe koszty, to końcowo były one niewielkie w porównaniu do bardzo dużych kosztów, które wygenerowałyby niepotrzebne wdrożenia niektórych pomysłów. Inną ścieżką dla optymalizacji wydatków było upraszczanie funkcji czy pomysłów tak, by ich wdrożenie było w ogóle możliwe lub bardziej opłacalne, a przy tym by spełniały oczekiwania biznesowe i artystyczne klienta.

3 rady dla Ciebie

  • Jeśli jeszcze działasz na dedykowanej platformie, teraz już wiesz, co dają inne rozwiązania (open source) – porównaj je; może czas na zmianę? Ale, pamiętaj przy tym, że o ile rozwiązania open source mają wiele zalet, to nie dla każdego i nie w każdym przypadku się sprawdzą. By to ocenić, trzeba przeprowadzić studium wykonalności, biorąc pod uwagę priorytety klienta i specyfikę projektu. W przypadku 7mil przeprowadzona analiza wskazywała dość jednoznacznie, że klient powinien postawić sklep na platformie Sote. Ale taki wybór nie pozwoliłby na zrealizowanie innego priorytetu – uniezależnienia od jednego wykonawcy; specjalistów od Sote na polskim rynku jest niewielu, zatem wybór tej platformy były niemal tym samym, co wybór rozwiązania dedykowanego, od którego klient chciał odejść. To właśnie zaważyło na wyborze PrestaShop.
  • Warstwa wizualna sklepu jest ważna – przyciąga uwagę, ułatwia efektowną prezentację produktu. Ale UX jest ważniejszy – bo co zostaje z przyciągnięcia uwagi, jeśli klient będzie miał trudności ze sfinalizowaniem zakupu? Takie podejście ewidentnie wpłynęło na wzrost konwersji (w porównaniu z poprzednim sklepem).
  • Warto zadbać o swój komfort pracy związany z zarządzaniem sklepem. Rozwiązania z zakresu UX ułatwią Ci pracę, zwiększą jej komfort, pozwolą zaoszczędzić czas i pieniądze. Nasz klient chce rozwijać projekt o kolejne rozwiązania z zakresu UX np. o możliwość eksportu zamówień do Excela.